Ania z Zielonego Wzgórza
W pl.misc.kolej Krzysztof Zietara <tar@studio.net.plnapisalas(es): On Fri, 2 Mar 2001 15:50:33 +0000 (UTC), Adam Plaszczyca wrote: Różnie. Może być tak, że busiarzowi się opłaca, a MPK zgodnie z kodeksem pracy musiałoby już puścić w tym czasie dwie zmiany i w tym momencie się nie opłaca (bo busiarz może olać przepisy o długości pracy kierowcy, MPK nie).
Wiesz, jezeli w takich warunkach sie nie oplaca, to zanczy, ze to cale MPK mozna rozwiazac... Masz jedna trase, na niej wielki potok pasazerow i mimo to nie oplaca sie?
Dnia pewnego, Sat, 29 Jun 2002 10:26:33 +0200, niejaki(a) Tomasz Kałużny <tomas@klub.chip.plnapisał(a) w wielce ciekawym artykule <3d1d6ef@news.vogel.pl, co następuje: | Powinni. Ale w Polsce nie ma pracy.
W Polsce jest praca. Jest mnostwo pracy. Ale jest to praca, ktorej wielu ludzi nie chce wykonywac nie tylko ze wzgledu na jej uciazliwosc, ale i na niska place. I nie mam akurat nic konkretnego na mysli, ale na pewno cos by sie znalazlo. Mysle, ze po wprowadzeniu odpowiednich zapisow do Kodeksu Pracy, ktore umozliwialyby zmuszenie wieznia do pracy bez zaplaty (nie wiem... moze to juz jest mozliwe???) udaloby sie zagospodarowac to scierwo z korzyscia. Pewnie pozostalaby grupa wiezniow, ktorzy ze wzgledu na bezpieczenstwo obywateli nie mogliby pracowac, ale nie sadze aby byl to odsetek wiekszy niz 1%. Stworzmy obozy pracy. Co z tego, ze nazwa sie zle kojarzy? Przynajmniej bedziemy mieli pozytek z tych smieci. PKB na pewno nam urosnie bez wzgledu na to czy rzadzic beda czerwoni czy czarni i czy Balcerowicz musi odejsc :-) Z calym potepieniem dla niektorych zagrywek Chin, ale... tam potrafia wykorzystac wiezniow jako tania sile robocza...
Pod warunkiem, że nie jest to praca katorżnicza. Więźniowie, jak by nie patrzeć, też muszą mieć swoje prawa. Nie róbmy łagrów.
misiczka pisze:
| Będę wdzięczna za odpowiedź. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Faktycznie, to nie pensja, tylko zasiłek chorobowy.
Do 33 dnia to dalej jest wynagrodzenie - wprawdzie za czas niezdolności do pracy (art. 91 Kodeksu Pracy) ale dalej wynagrodzenie czyli "pensja". Zasiłek zaczyna się wtedy gdy jest finansowany przez ZUS. Maddy
Dopiero jeśli umowa trwa 6 m-cy to okres wypowiedzenia trwa 2 tygodnie.
Umowę na czas określony zawartą na okres minimum 6 miesięcy, można rozwiązać z 2 tygodniowym okresem wypowiedzenia tylko wtedy, jeżeli w umowie o pracę został dopuszczony wcześniejszy termin rozwiązania umowy. Podstawa: art.33 kodeksu pracy
Podpisalem, nie mialem innego wyjscia. albo podpis i umowa do konca roku albo wypowiedzenie na drugi dzien... Ale koledzy tez sie gdzies dowiadywali i podobno takie posuniecie pracodawcy jest mozliwe...
sprawdz czy aktualne i czy dotyczy Twojej sytuacji:
"Wyrok Okręgowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie z dnia 15 września 1976 r., I P 1318/76, Służba Pracownicza 1977/3 str. 33 Przepisy kodeksu pracy nie przewidują możliwości zakwestionowania przez pracownika rozwiązania umowy o pracę za porozumieniem stron. Uchylenie się od skutków prawnych swego oświadczenia woli jest więc dopuszczalne tylko w wypadku, gdyby pracownik wykazał, że jest ono dotknięte wadą (art. 82-88 kc w zw. z art. 300 kp). Nie stanowi natomiast podstawy do uchylenia się od skutków oświadczenia woli zarzut, że rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron narusza zasady współżycia społecznego." powodzenia
-----Original Message----- From: owner-pl-soc-pr@newsgate.pl [mailto:owner-pl-soc-pr@newsgate.pl]On Behalf Of WładysławJagiełło Sent: Thursday, December 13, 2001 1:06 PM To: pl-soc-pr@newsgate.pl Subject: Staż pracy a wypowiedzenie. Pracownik pracuje kolejno: w firmie X - 5 lat potem w firmie X - 2 lata dalej znów w firmie X od 1,5 roku. Jesli ma zostać zwolniony z firmy X, ile wynosi okres wypowiedzenia? Jak w tej sytuacji liczyć staż w firmie X brany pod uwage do okresu wypowiedzenia: 1.5 roku czy 6.5 roku? Może znacie jakieś orzecznictwo lub akty szczegółowe regulujące te kwestię? Pozdrawiam i proszę o odpowiedź. Władysław Jagiełło Cześć! Reguluje to art. 36 kodeksu pracy: 1. Okres wypowiedzenia umowy o pracę zawartej na czas nie określony jest uzależniony od okresu zatrudnienia u DANEGO pracodawcy i wynosi: (...) 2. 1 miesiąc - jeżeli pracownik zatrudniony był co najmniej 6 miesięcy (a mniej niż 3 lata). Jeżeli zawarta została umowa o pracę na czas określony dłuższy niż 6 miesięcy, można przewidzieć dopuszczalność wcześniejszego rozwiązania umowy za 2-tygodniowym wypowiedzeniem (art. 33 kp.). Warunek: klauzula dotycząca tego właśnie terminu musi być wpisana do umowy o pracę. Tak to wygląda ogólnie. Serdecznie pozdrawiam Marek JAnczur
"Zgodnie z nowym brzmieniem art. 180 § 1 Kodeksu pracy pracownicy
przysługuje urlop macierzyński w wymiarze:
1) 20 tygodni w przypadku urodzenia jednego dziecka przy jednym
porodzie,
2) 31 tygodni w przypadku urodzenia dwojga dzieci przy jednym
porodzie,
3) 33 tygodni w przypadku urodzenia trojga dzieci przy jednym
porodzie,
4) 35 tygodni w przypadku urodzenia czworga dzieci przy jednym
porodzie,
5) 37 tygodni w przypadku urodzenia pięciorga i więcej dzieci przy
jednym porodzie.
Przepis art. 180 § 2 Kodeksu pracy został uchylony, gdyż
obowiązujący wymiar urlopu macierzyńskiego uzależniony jest
wyłącznie od liczby dzieci urodzonych podczas jednego porodu."
Pozdrawiam!
Jak zwiekszyć zyski? zastanawia się co dzień Donald Tusk.
Rzecz jasna nie pracowników i biznesu ale tylko samego biznesu.
Za cenę zmniejszenia zysków pracownika.
Oto najnowszy pomysł:
"Rząd będzie dążył do takich zmian, aby docelowo to ZUS, a nie
pracodawca opłacał wynagrodzenie za czas choroby pracownika -
zapowiedział we wtorek wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld. "
Czyli swoje wynagrodzenia za czas choroby opłacimy ze swoich składek
emerytalnych.
A co.
"Szejnfeld poinformował, że obecnie przygotowany przez
międzyresortowy zespół projekt nowelizacji Kodeksu pracy zakłada
ograniczenie z 33 do 14 dni wypłacanie przez pracodawcę
wynagrodzenia za czas choroby pracownika"
Obywatele!
Czas ruszyć z posad tę bryłę śmiecia jaką jest PO.
Znowu nie rozumiem, dlaczego tak pojęty egoizm odnosisz wyłącznie do
feministek. W taki sposób rozumują wszyscy ludzie tylko na różnych etapach
życia - nastolatek myśli "niech się starzy ode mnie odczepią, moje życie to
moja sprawa, a oni niech tylko dają kasę", prywatny przedsiębiorca
myśli "niech się ode mnie odczepią z tymi księżycowymi pomysłami likwidacji
ulg i przywilejów, ale jednocześnie niech mi zmienią Kodeks Pracy, bo teraz
jest do bani", rozwodzący się facet myśli "mówiłem żonie, żeby się ode mnie
odczepiła z pomysłami zajęcia się dzieckiem, przecież ja pracuję, ale teraz
chcę, żeby sąd mnie przyznał prawo opieki nad dzieckiem", emeryt myśli "niech
się ode mnie odczepią, nie będę się na stare lata po domach dzieci tułał,
niech sobie tak zorganizują czas, żebym ja miał opieke mieszkając w swoim
mieszkaniu". W przypadku feministek - jaki przejaw egoizmu dostrzegasz w tym,
że domagają się tego, aby przestrzegać ustanowionego prawa? Przypominaam sobie
dyskusję nad nową konstytucją - wiele było kontrowersji wokół invocatio Dei i
prawa do życia od chwili poczęcia, ale nie przypominam sobie aby ktokolwiek
zgłaszał zastrzeżenia do Art. 32 i 33, gwarantujących brak dyskryminacji i
równe traktowanie " w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym"
dla obu płci. Czy mam zatem przyjąć, że owe zapisy były wyrazem li tylko
kurtuazji, a zachęcanie do egzekwowania ich - przejawem złego wychowania?
|